Opinia ISOC PL na temat projektu rozporządzenia w sprawie BIP
Opinia na temat projektu rozporządzenia w sprawie BIP, przesłanego nam przez MSWiA do konsultacji (z bardzo krótkim terminem na udzielenie odpowiedzi).
Szanowni Państwo,
W imieniu Stowarzyszenia ISOC Polska przekazuję uwagi do przesłanego nam projektu rozporządzenia w sprawie Biuletynu Informacji Publicznej:
Projekt jest krokiem we właściwym kierunku, lecz połowicznym. Odchodzi od najbardziej krytykowanych elementów poprzedniego rozporządzenia, dla przykładu nie próbuje już narzucać technicznych rozwiązań sprzętowych, sposobów organizacji baz danych i szczegółowych rozwiązań mających zapewnić ciągłość działania serwisu. Bardzo pożądaną zmianą jest również jednoznaczne dopuszczenie do integracji własnej informacyjnej strony danego podmiotu z funkcją podmiotowego BIP.
Trudno jednak nie dostrzec, że pominięto wiele propozycji zawartych w „Białej Księdze Nowego BIP”, opracowanej w wyniku szerokiej dyskusji z udziałem wszystkich zainteresowanych środowisk. Zdajemy sobie sprawę, że najdalej idące propozycje z „Białej Księgi” wymagają zmian ustawowych, większość z nich można by jednak przynajmniej częściowo uwzględnić w rozporządzeniu.
Projekt całkowicie pomija kilka istotnych problemów. Zdaniem ISOC szczególnie istotne są dwa z nich:
- potrzeba udostępnienia informacji nie tylko w formie wygodnej do wizualnego przeglądania, ale także do integracji i dalszego przetwarzania, a więc w ujednoliconym formacie (Schema i/lub DTD) opartym na XML precyzyjnie określającym znaczenie poszczególnych zapisów, a więc ich strukturę semantyczną, a niezależnie od tego w formie prostego strumienia informacji (RSS i/lub Atom).
- potrzeba zapewnienia dostępności serwisu dla osób niepełnosprawnych oraz dla osób korzystających z mniej popularnych, ale zgodnych ze standardami narzędzi. Wydaje nam się konieczne jasne określenie, że dostępności dla niepełnosprawnych zapewnia się przez stosowanie odpowiednich standardów w przygotowaniu głównego serwisu, a nie przez wdrażanie specjalizowanych, odrębnych rozwiązań „dla niewidomych”, „dla niesłyszących” i „dla nie rozróżniających kolorów”, zwłaszcza jeśli wymagają one wykorzystania przez użytkownika specjalizowanych narzędzi.
Projekt nie określa także jasno ogólnej wizji organizacji BIP. Z jednej strony część nowych zapisów wydaje się zmierzać ku ułatwieniu prowadzenia strony BIP przez sam podmiot w powiązaniu z jego podstawową stroną podmiotową, a z drugiej strony niepotrzebnie wysokie wymogi postawione w zakresie codziennej analizy kronik (§17 ust. 3), codziennego sporządzania kopii zapasowych (§19) oraz przywrócenia pracy serwisu w ciągu 24 godzin (§20) w praktyce zmuszają wszystkie podmioty utrzymujące BIP do ulokowania serwera BIP w zewnętrznych centrach serwerowych, gdyż większość takich podmiotów nie utrzymuje i nie potrzebuje dyżuru technicznego w soboty i niedziele. Jeśli taki jest zamiar autorów rozporządzenia, to lepiej napisać wprost, że podmiot prowadzący BIP ma obowiązek skorzystać z usług profesjonalnych dostawców tego rodzaju rozwiązań.
Niektóre z zawartych w projekcie rozwiązań i sformułowań wymagają większej precyzji lub rozważenia ich założeń merytorycznych oraz praktycznych skutków:
- Odwołanie się do ogólnego rozporządzenia o minimalnych wymaganiach dla systemów teleinformatycznych uważamy za właściwą metodę budowy prawa, ale w obowiązującej wersji jest ono zdaniem środowiska informatycznego niedoskonałe. Prowadzi to więc do wątpliwych technicznie lub nieprecyzyjnych wymogów dla BIP.
- Rozporządzenie nakłada wymóg umożliwienia czytelnego wydruku, ale pomija – o czym już wspomnieliśmy – wymóg udostępnienia jej w formie możliwej do dalszego przetwarzania i integrowania.
- Zbyt szczegółowy i lekko anachroniczny wydaje się wymóg podania numeru faksu, jeśli nie wymaga się równocześnie np. adresu standardowego komunikatora ( w formacie XMPP, zwanym też jabber).
- Rozumiemy intencje zakazu reklamy, ale podzielamy wątpliwości co do określenia jego granic. Dla przykładu rozporządzenie zarazem nakazuje i zakazuje ujawniania nazw i danych kontaktowych podmiotów, które wykonały dany serwis BIP i zarządzają nim.
- §16 ust. 2 zbyt szczegółowo określa metody redagowania serwisu. Wiele systemów publikacyjnych nie ma „modułu administracyjnego” wydzielonego w sposób dostrzegalny dla użytkownika.
- §17 ust. 3 nakłada wymóg codziennej analizy kronik, w tym także w dni wolne od pracy. W praktyce ruch na wielu stronach BIP jest umiarkowany i wystarcza cotygodniowa analiza kronik.
- Nie jest dla nas jasne znaczenie sformułowanego w §18 obowiązku wdrożenia „rozwiązania technicznego pozwalającego na odseparowanie informacji publicznych zawartych w BIP od sieci Internet”. Obowiązek ten rozumiany dosłownie oznacza zakaz publikacji BIP w internecie. Jeśli zaś oznacza to wymóg należytej staranności w ochronie dokumentów, to nie jest on specyficzny dla BIP i spoczywa na każdym, komu dokumenty powierzono.
- Podobne uwagi można odnieść do §19, który postuluje kopiowanie treści BIP na „odrębny elektroniczny nośnik informacji”. Nie jesteśmy pewni, jakie metody tworzenia kopii zapasowych spełniają ten wymóg.
- Kopiowanie to ma odbywać się ‘nie rzadziej niż raz na dobę”, a więc także w dni wolne od pracy, w których wystąpienie wymagających dokumentowania zmian w treści BIP jest bardzo mało prawdopodobne.
- W §20 zapisano, że strony BIP „zawierają rozwiązania chroniące przed spowolnieniem lub uniemożliwieniem dostępu”. Jedyne tego typu rozwiązanie, które może być zawarte na samej stronie BIP, to prośba o modlitwę w intencji jej sprawnego działania. Intencja ta wydaje się szlachetna, ale mamy trudności z przełożeniem tak zapisanego postulatu na standardy dobrych praktyk fachowych: jak administrator pojedynczego serwera może uchronić serwis wobec skoordynowanego ataku typu DOS lub poważnej awarii sieci szkieletowej? Nawet dla największych portali takie sytuacje są trudne do opanowania.
- Wydaje się, że nie zostały przemyślane konsekwencje wymogu przywrócenia serwisu w ciągu 24 godzin (§22 ust. 2). Przywrócenie serwisu po poważnej awarii nie później niż następnego dnia bywa wyzwaniem nawet dla dużych światowych portali. W dni wolne od pracy jest możliwe tylko dla operatorów profesjonalnych centrów serwerowych, zwłaszcza że rozporządzenie nie dopuszcza planowanych przerw serwisowych. Racjonalny wydaje się termin 2 dni roboczych lub choćby 48 godzin.
- Dwie sugestie językowe: w rozporządzeniu aktywny odnośnik nazywany jest „hiperłączem”. Termin ten nie jest zdefiniowany, a w słowo takie nie występuje ani w języku polskim (w którym mogłoby ono brzmieć „hiperłącze”, gdyby takie słowo miało jakieś znaczenie), ani w angielskim. W istocie nie rozumiemy, cóż takiego „hiper” jest w zwykłym odnośniku. Ponadto w naszej opinii ogół publicznych sieci TCP/IP to dziś po prostu internet, z małej litery.
Na koniec dodam, że w pełni podzielamy uwagi i opinie stowarzyszenia ISACA.
(w imieniu Zarządu podpisał Władysław Majewski)


Ostatnie odpowiedzi
11 tygodni 5 dni temu
11 tygodni 6 dni temu
11 tygodni 6 dni temu
12 tygodni 1 godzina temu
1 rok 1 dzień temu
1 rok 2 tygodnie temu
1 rok 2 tygodnie temu
1 rok 20 tygodni temu
1 rok 20 tygodni temu
1 rok 20 tygodni temu